Wywiady



Ten dwutomowy, gruby tekst – ponad 50 arkuszy, czyli około 2 min znaków pisarskich! – to powieść sensacyjna o dokumentalnym charakterze.

Uznałem, że rok 2012 i całe to zamieszanie związane z kalendarzem Majów – straszenie nas Apokalipsą – stanowi dobry pretekst, aby uświadomić sobie inne niebezpieczeństwa grożące nam od czasu wynalezienia elektryczności i wysłania na orbitę satelitów – a mianowicie problem aktywności słonecznej.

Dwa dni po premierze Pana książki na ekrany polskich kin wchodzi film Emmericha o bardzo podobnym tytule „2012”. Jakie są powiązania między książką a filmem?